Artykuły

W polskich wsiach panuje przekonanie, że dobrym stróżem jest „zły pies”. By był „zły” rzadko dostaje picie, jedzenie i trzymany jest na krótkim powrozie albo drucie. Spuszcza się go na noc, żeby zdobył dla siebie jedzenie. „
http://new-arch.rp.pl/artykul/102018_Syndrom_psa_lancuchowego_na_wolnosci.html

Modlitwa konia z transportu

Mój wiatronogi Boże koni
Czy ty naprawdę widzisz wszystko?
Strach, ból i głód i krew i śmierć?
Nie ma nikogo z mojej stajni i nie znam drogi na pastwisko.
Bardzo się boję, Panie mój
Tutaj tak ciasno jest i ciemno
I taki bardzo jestem sam,
Choć tyle koni jedzie ze mną
Boże, z ogonem bujnym, grzywa gęstą
Ja przecież jestem
Przecież byłem
Na twoje podobieństwo
Nikt by w to teraz nie uwierzył
Nic z tego teraz nie zostało.
Czterokopytny Boże, spraw,
By umieranie nie bolało!
Jeszcze o jedno Cię poproszę
Nim wszystko będzie końcem
Niechaj na przekór wyśnię sen
Że galopuję w słońce
I pędzę wprost w promieni blask,
Pękają chmury w niebie
A ja nie czuję więcej nic
I mknę i gnam do Ciebie

Basia Borzymowska

(wiersz zadedykowany wybitnemu działaczowi – obrońcy praw zwierząt w Niemczech i Polsce – Samuelowi Dombrowskiemu, ur. w Krakowie, zam. w Düsseldorfie – Red.)

Przeciw ubojowi bez znieczulenia !!!

Opr. sekretarz konferencji Bogumiła Folman

Manifestacja przeciwko ubojowi rytualnemu odbędzie się 14 marca 2012 r. o godz.18, na Placu Trzech Krzyży w Warszawie.

Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście postanowieniem z dnia 22 maja 2012 r., wszczęła śledztwo, pod sygnatura 1 Ds 548 / 12/UM, w sprawie przekroczenia uprawnień służbowych Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi w okresie od 9 września 2004 r. do maja 2012 r. przez wydanie i stosowanie przepisów rozporządzenia z dnia 9.09.2004 r. dotyczącego sposobu uboju zwierząt niezgodnego z przepisami ustawy o ochronie zwierząt, tj. o czyn z art. 231 § 1 kk, który zagrożony jest karą pozbawienia wolności do lat 3.

Co zrobić z psem podczas wakacji:

http://www.zwierzolubni.pl/artykul/wczasy-wakacje-z-psem/

„Dusza w mięsie”

http://tygodnik.onet.pl/30,0,37746,1,artykul.html

Znęcamy się nad zwierzętami, które ratują życie…..

http://www.tvn24.pl/12690,1692574,0,1,znecamy-sie-nad-zwierzetami–ktore-ratuja-zycie,wiadomosc.html

Samuel Dombrowski o uboju rytualnym.

http://rytualny.pl/data/uploads/pdf/bunt-uboj-rytualny-2003.pdf

 

„Samuel Dombrowski
Julius-Rietz-Strasse 18
D-40593 Dusseldorf

Ubój rytualny zwierząt bez znieczulenia
akceptowany etycznie, uzasadniony religijnie?

Referat na X sympozjum interdyscyplinarnym
„Zwierzęta bez praw?”
Uniwersytet Europejski „Viadrina” we Frankfurcie n. Odrą
26.3.98 – 28.3.98

Trwająca w Europie od około dwóch wieków kontrowersja wokół sprawy uboju rytualnego zwierząt bez znieczulenia w ciągu ostatnich trzech dziesięcioleci przerodziła się w konfrontację między religijną ortodoksją i przeciwnikami uboju rytualnego. Bezpośrednią przyczyną było rosnące nastawienie szerokich kręgów społeczeństwa popierające ochronę zwierząt oraz ugruntowana wiedza biomedyczna. Przyczyniło się do tego także ciągle ignorowanie jednoznacznych postanowień ustawy dotyczące udzielania przez nasze urzędy wyjątkowych zezwoleń na ubój rytualny bez znieczulenia zgodnie z § 4a TSchG [niemiecka ustawa o ochronie zwierząt] przez nasze organy władzy w połączeniu z zauważalnie opieszałym prowadzeniem dochodzeń przy naruszaniu przepisów w tej sprawie oraz niezbyt odczuwalnych sankcjach naszego wymiaru sprawiedliwości wobec sprawców i ich pomocników.

Temat ten, poruszający wielu ludzi, dyskutowany jest często i żarliwie, przy czym obie strony nierzadko w równie małym stopniu uwzględniają wiedzę historyczno-religijną, co jednoznaczne uzasadnienia dla udzielania wyjątkowych zezwoleń. Owe przeciwstawne poglądy skupiają się zasadniczo wokół trzech tematycznie odmiennych punktów widzenia:

  1. uzasadnień religijnych
  2. podstaw prawnych oraz
  3. aspektu moralno-etycznego.

* * *

Na wstępie ma zostać naświetlony aspekt religijny, który dla zwolenników odgrywa ważną rolę i posiada podstawowe znaczenie.

Od pradawnych czasów ubój rytualny zwierząt jest znany i stosowany w przeróżnych kulturach i religiach w różny sposób.

Lecz istniało i istnieje także zabijanie zwierząt w ramach składania ofiar, przy czym ich krew ofiarowywano bogom. W czasach przedchrześcijańskich składano także codzienne ofiary z ludzi przez rytualne zabijanie. Takie obrzędy religijne są przedstawione na staroegipskich reliefach, a także w innych formach sztuki.

W judaizmie przedstawione w Starym Testamencie wystawienie Abrahama na próbę przez nakaz ofiarowania jego syna Izaaka przed ok. 4000 lat było okazją i momentem, w którym składanie Jahwe ofiar z ludzi zostało zakazane, a dozwolone były tylko ofiary ze zwierząt. Dopiero w roku 70 naszej ery i po zniszczeniu Jerozolimy przez Rzymian w religii mojżeszowej zniesiono także ofiary ze zwierząt.

Przebieg zabijania zarówno zwierząt ofiarnych jak i zwierząt rzeźnych był – stosownie do celu – dokładnie nakazany. Ponieważ ściśle rozróżniano oba cele zabijania, do ich określania używano też odmiennych słów, a mianowicie szachat lub też żabach. Pierwsze pojęcie oznacza ubój rytualny w celu złożenia ofiary, zaś drugie – zabijanie w ramach zwykłego uboju.

Jako istotny aspekt żądano w Starym Testamencie (StT), aby nie spożywać krwi zwierząt, bowiem w niej znajdowała się rzekomo ich dusza. Metodą zabijania znaną jako „ubój rytualny” krew przy rytuale ofiary miała być zbierana, zaś przy zabijaniu zwierząt rzeźnych należało doprowadzić do wykrwawienia się zwierzęcia, aby jego krwi nie spożywać. Te wyobrażenia stoją jednakże w sprzeczności z dzisiejszym stanem wiedzy naukowej o tym, że z jednej strony przez ubój rytualny nie osiąga się całkowitego wykrwawienia, bowiem 20%-25% łącznej ilości krwi pozostaje w organizmie, z drugiej zaś strony ta pozostająca w organizmie ilość jest niezależna od tego, czy zwierzę zostało uśmiercone rytualnie ze znieczuleniem czy bez.

Nie zważając na te okoliczności, nie tylko obstaje się przy danej metodzie zabijania przy uboju rytualnym, lecz wręcz żąda się uboju rytualnego bez znieczulenia, uzasadniając to żądanie przepisem religii. Przy tym wychodzi się z założenia, że zwierzę przy znieczuleniu uległoby zranieniu. Tymczasem już powszechnie stosowane znieczulenie przez elektroszok wykazuje, że zwierzę po ponownym przebudzeniu powraca do swojej nieograniczone zdolności funkcjonowania, bez dających się wykazać uszkodzeń.

Obowiązujące w Niemczech i Unii Europejskiej (UE) przepisy stanowiące o tym, że zwierzę rzeźne wolno zabić tylko po uprzednim znieczuleniu, a pozbawienie krwi może nastąpić dopiero po upływie wystarczająco długiego czasu znieczulenia i bezbolesności, określane są jako niekonformistyczne wobec przykazań obowiązujących wierzących Żydów oraz jako niedozwolona interwencja w sferę wolności religijnej. Nie omieszkuje się także utożsamiania tejże podstawy prawnej z antysemityzmem, pomimo że do tej pory nie udowodniono jeszcze żadnego stosownego przepisu religijnego, czego w takich przypadkach wymaga prawo.

Jako że „bezwzględnie obowiązujący przepis religijny” nie może zostać udowodniony, takie konfliktowe wywody muszą jawić się co najmniej jako demagogia i uzasadniają szczególne znaczenie etycznego punktu widzenia w rozumieniu relacji człowiek-zwierzę jako relacji współstworzeń.

Już w trakcie przygotowywania pęt oraz zmuszania zwierzęcia do pozycji leżącej na grzbiecie, przede wszystkim jednak w trakcie samego uboju rytualnego zwierzę nie znieczulone przeżywa śmiertelny strach, niewyobrażalne cierpienia i bóle. Zaoszczędzenie istocie zdolnej do odczuwania bólu tych niepotrzebnych katuszy musi być uznane za dobro prawne o wyższej randze aniżeli jakakolwiek konstrukcja lub jakikolwiek rytuał religijny, którego sensu nie można lub też już nie można się doszukać.

Tymi ustaleniami uzasadniam, że na tle naszego postępowego stanu wiedzy oraz nieszkodliwych metod znieczulenia ubój rytualny zwierząt bez znieczulenia jest postępowaniem nieetycznym i niepotrzebnych dręczeniem zwierząt.

* * *

Dlatego w niemieckiej ustawie o ochronie zwierząt (TSchG) § 4 oraz w rozporządzeniach dotyczących uboju wymaga się znieczulenia każdego kręgowca przed zabiciem oraz pozbawieniem krwi. Wyjątkowego zezwolenia można udzielać tylko w przypadku udowodnienia „bezwzględnie obowiązującego” przepisu religijnego i tyko dla wyznawców danej religii zamieszkałych na obszarze obowiązywania ustaw.

Tylko niewielu wiadomo o tym, że już w roku 1906 ekspertyza 585 lekarzy-weterynarzy jako dyrektorów rzeźni jednogłośnie określiła ubój rytualny bez znieczulenia jako dręczenie zwierząt, pozbawione jakiegokolwiek charakteru religijnego. W ramach innych badań ustalono, że zwierzę w żadnym wypadku nie traci – jak często twierdzono – natychmiast po pierwszym cięciu ubojowym przytomności i wrażliwości na ból, bowiem zdarzało się, że nawet po częściowym wykrwawieniu zwierzę z przerażającą raną szyi w poczuciu orientacji pełne strachu chwiejnym krokiem szło w kierunku wyjścia. To wykrwawianie się trwa w zależności od wielkości zwierzęcia i kryteriów śmierci do 12 minut.

Przecięcie tkanek miękkich szyi jest skrajnie bolesne. Przecina się tylko dwie spośród sześciu tętnic szyi zaopatrujących mózg. Skutkiem jest nieomalże nie zmniejszony dopływ krwi, który przy nakazanym powieszeniu na tylnych kończynach ortostatycznie jeszcze zostaje wzmożone. Wskutek przerwania nerwów dochodzi do spowodowanego paraliżem wysokiego ustawienia przepony z dodatkowym utrudnieniem oddychania. Z przeciętego przełyku wypływa zawartość żołądka powodując bodziec kaszlowy, co wzmaga bóle spowodowane dusznością i strach przed uduszeniem. Ten paniczny strach w oczach zwierzęcia jest dobrze widoczny dla każdego, kto był świadkiem uboju rytualnego.

Dlatego stwierdzam: Nie istnieje żaden zrozumiały powód, aby zwierzętom przy pełnej świadomości i nieograniczonej zdolności do odczuwania bólu zadawać taką dręczącą i powolną śmierć. Żaden Bóg, jakiejkolwiek religii, nie może być tak okrutny, by żądać dręczenia w ten sposób jego stworzeń „ku jego chwale”! To nie może być zawarte w żadnej wypowiedzi pochodzącej od Niego! To wymyślone przez ludzi rytualne mordy bezbronnych istot, które muszą być uznane za błędne, a które nigdy nie mogą podobać się Bogu. Wszystkie religie żądają, aby zwierzęta chronić i otaczać troskaj a właśnie: religie, nie zaś intertpretacje religii!

Wiele faktycznych nakazów i zakazów Starego Testamentu z biegiem czasu zostało dostosowanych do nowego stanu wiedzy. Dlaczego nie miałoby to być możliwe również w odniesieniu do relacji człowiek-zwierzę? Nawet jednoznaczne boskie pouczenie z Księgi Rodzaju dotyczące żywności (mięsnej i bezmięsnej) jest ignorowane. Jeśli nawet niektórzy naukowcy od spraw żywienia lansują tezę o konieczności żywności pochodzenia zwierzęcego, nie mogę sobie wyobrazić, żeby stwórca naszej ziemi i jej nieskończoności w tym punkcie się mylił! Wszystkim trzeba ponownie uświadomić, że już od dawna nie mamy, nie chcemy, ani też nie musimy składać zwierząt w ofierze!

* * *

Ponieważ kręgi fundamentalistyczne obu światowych religii upierają się przy ubojach rytualnych zwierząt bez znieczulenia, nie dokumentując tego żądania przepisami, dochodzi do nieuniknionych sprzeczności z naszymi ustawami. W § 4a ustęp 2 ustawy o ochronie zwierząt (TSchG) istnieje jednoznaczny przepis: „…właściwy urząd może wyjątkowego zezwolenia na ubój rytualny bez znieczulenia udzielić tylko o tyle, o ile odpowiada to potrzebom członków określonych wspólnot religijnych na obszarze obowiązywania niniejszej ustawy, którym bezwzględnie obowiązujące przepisy nakazują taką formę uboju rytualnego lub zakazują spożywania mięsa zwierząt, których ubój nie odbył się bez znieczulenia”. I jedno i drugie nie jest słuszne, bowiem „bezwzględnie obowiązujący przepis” grozi karą za nieprzestrzeganie z wykluczeniem włącznie, z drugiej zaś strony za granicą wolno stosować się do zwyczajów kulinarnych danego kraju.

Teza o takim bezwzględnie obowiązującym przepisie nie daje się utrzymać także dlatego, że w momencie jego ustanowienia możliwość znieczulenia nie była znana i dlatego nie mogła być zakazana. Ponadto Federalny Sąd Administracyjny (BVG) orzekł, że indywidualne przekonanie religijne lub osobista wykładnia odnośnych zaleceń nie odpowiadają ustawowemu wymogowi „bezwzględnie obowiązującego przepisu religijnego”.

Wreszcie Rada Federalna [Bundesrat] stwierdziła, że uboju rytualnego bez znieczulenia nie można traktować jako czynności religijno-rytualnej zgodnie z art. 4 Ustawy Zasadniczej (GG), a zatem zwolnienie od obowiązujących ustaw nie jest możliwe. Wprawdzie chodzi o „zasadniczą postawę religijną”, jednakże z uwagi na fakt, iż ta forma zabijania praktykowana jest od tysięcy lat i w przeróżnych krajach, nie spełnia ona warunków artykułu 4 GG. Minister stanu Goppel stwierdza w tej sprawie: „Praktykowanie religii jest zasadniczo chronione, lecz nie wszystko jest chronione, co określa się tym mianem!” Dalszego istotnego aspektu używa Federalny Sąd Administracyjny (BVG) w swojej decyzji odmownej: „Jedzenie mięsa nie jest żywieniową koniecznością, lecz żywieniową przyjemnością opartą na osobistym wyborze smakowym. Mięso stanowi wprawdzie powszechnie używany produkt żywnościowy, lecz rezygnacja z niego z powodów ochrony zwierząt jest możliwa i nie stanowi nadmiernego ograniczenia swobodnego rozwoju osobowości”. Rzadko przytaczane, lecz tym bardziej znaczące stwierdzenie sądowe, któremu powszechnie poświęca się zbyt mało uwagi!

* * *

I tak doszliśmy do kwestii zasadniczej w ochronie zwierząt, czy człowiek swoje środowisko może traktować jako obiekt wyzysku, czy też z jego większego zasobu wiedzy oraz głębszej zdolności poznawczej wynika dla niego zobowiązanie do chronienia go. Pojęcie „ochrona zwierząt” używane jest także przez ortodoksyjnych zwolenników uboju rytualnego bez znieczulenia, jak np. przez Wielkiego Rabina i doradcę naukowego European Board of Shechita w Brukseli. Jako doktor weterynarii i eksperymentator na zwierzętach nie cofa się on przed twierdzeniem, jakoby zwierzę uśmiercone bez znieczulenia już przy pierwszym przecięciu skóry traciło przytomność i zdolność do odczuwania bólu. Twierdzi on, jakoby został przez to przerwany dopływ krwi do mózgu, ponieważ przerwane są obie tętnice. („Shechita in the light of the year 2000″ oraz „Medical aspects of shechita”) W innym miejscu posuwa on się nawet do twierdzenia, jakoby ubój rytualny dokonywany według ścisłych reguł był metodą zabijania bezbolesną, a tym samym „najlepiej chroniącą zwierzęta”. Reprezentując taki punkt widzenia właściwie wszystkie kraje powinny drogą ustawy wprowadzić ubój rytualny bez znieczulenia!!!

W wyznaczonych mi ramach tematycznych i czasowych nie jest możliwe obalić jego interpretacje przeczące wszelkiej wiedzy naukowej. Zainteresowanym polecam dzieło chirurga i anestezjologa dra Hartingera zatytułowane „Das betaubungslose Schachten der Tiere im 20. Jahrhundert” [Ubój rytualny zwierząt bez znieczulenia w XX wieku].

Ukazuje ona nie tylko faktyczne okoliczności, lecz także znaczące wypowiedzi odnośnie tej tematyki z pozycji żydowskiej, jak np. Mosesa Maimoidesa, sławnego Rabina Hacohena-Kooka oraz dra L. Steina, filozofa Michaela Landmanna, Yehudi Menuhina, Edgara Loewiego. J. Sterna, J.H.Lewiego, W. Fackenheima i innych.

* * *

Godne podziwu jest bogactwo pomysłów naszych odpowiedzialnych, z jakim mimo jednoznacznej sytuacji prawnej i orzecznictwa wyjątkowe zezwolenia na ubój rytualny bez znieczulenia wydawane są bez uprzedniego zbadania okoliczności. Sięga ono od zalecania ministerstwom krajów związkowych przez Federalne Ministerstwo Rolnictwa, aby dla wnioskodawców wyznania mojżeszowego udowodnienie „bezwzględnie obowiązującego przepisu religijnego” uznawać za spełnione, poprzez postanowienie, że dowód taki „nie musi być przedkładane na piśmie”, po usprawiedliwianie naruszania prawa lub jego tolerowanie przez wzgląd na „zobowiązania historyczne”. Jeżeli to stanowisko dobrze rozumiem, to krzywda wyrządzona Żydom ma usprawiedliwiać krzywdę wyrządzaną zwierzętom!?

Wielokrotnie nie usiłuje się nawet tuszować omijania ustaw, powołując się po prostu na takie pojęcia prawnie nie zdefiniowane, jak „tradycja religii”, „stary zwyczaj” lub „oczywistość religijna”, nie biorąc zaś pod uwagę, że art. 4 Ustawy Zasadniczej (GG) chroni także religijne ideały i poglądy moralne większości społeczeństwa naszego państwa. Tak postępując nasze służby państwowe najwidoczniej znajdują się na „pewnym gruncie”, ale nie na gruncie ustaw!

Najwyższy czas, aby rozpoznać w uboju rytualnym zwierząt bez znieczulenia krzywdę oraz niegodne i zawstydzające błędne postępowanie człowieka, jak miało to miejsce – niestety zbyt późno – w przypadku prawa religijnego o kamieniowaniu na śmierć, paleniu czarownic, inkwizycji i niewolnictwie. Jeżeli roszczenia człowieka i wymogi religijne sprzeciwiają się godności człowieka, wówczas my wszyscy przez wzgląd na wiedzę historyczną jesteśmy wezwani do tego, aby pomóc zwyciężyć godności człowieka. Nie istnieje ani żydowski ani islamski przepis religijny zakazujący znieczulania zwierząt rzeźnych, zaś światowej sławy Wielki Rabin dr L. Stein pisze w swojej ekspertyzie rabiniczno-teologicznej „Uber das Schachten” [O uboju rytualnym]: „W mojżeszowym prawie religijnym nie znajduje się żadna wypowiedź, według której zabijanie zwierzęcia przeznaczonego na spożycie musiałoby odbywać się przez przecięcie szyi zgodnie z surowymi regułami szehity (uboju rytualnego), lub też zabronione byłoby spożywanie zwierzęcia, na którym tej czynności nie dokonano!”

Obowiązkiem każdego człowieka kierującego się zasadami etycznymi oraz odczuwającego współczucie i kochającego zwierzęta byłoby, przeciwstawić się tej krzywdzie wyrządzanej żywym istotom oraz żądać powszechnego zakazu tej straszliwej antropocentrycznej arogancji. My wszyscy, którzy zajmujemy się tą problematyką, musimy pozostać niezachwiani i konsekwentni, aby niemy cierpiący świat zwierząt nie stracił swych orędowników, a ludzkość nie utraciła godności człowieka!” KLIK

 

Ubój bez znieczulenia!!!!

Głos uczonego o uboju bez znieczulenia

Autor: Remigiusz Węgrzynowicz    12.01.2008
nr 40/2007

Dziękuję za informację i materiały z konferencji z dnia 28 września pt. „Uśmiercanie kręgowców bez znieczulenia”. Ufam w skuteczność działalności Polskiej Fundacji Ochrony Zwierząt. Podzielam poglądy prezentowane przez Pana Samuela Dombrowskiego, który jest zasłużonym „ambasadorem” współpracy polsko-niemieckiej w zakresie ochrony zwierząt.
Poglądy nasze dotyczące ochrony zwierząt, w tym również uboju rytualnego, mieliśmy okazje wielokrotnie wspólnie prezentować w polemikach prasowych i na konferencjach krajowych i zagranicznych przed kilkoma laty.
W świetle wieloletniej działalności i oceny historycznej z lat 30-tych minionego stulecia utwierdziłem się w przekonaniu, że ubój rytualny będzie istniał dopóki będzie zapotrzebowanie na mięso koszerne określonej grupy społeczeństwa, która zgodnie z tradycją religijną i wielowiekowym prawem (halacha) zachowuje nakazy i zakazy (micwot).
Tradycja uboju rytualnego jest mocno zakorzeniona. Dzięki tradycji naród żydowski zachował jedność narodową mimo rozproszenia po świecie.
Obecnie świadomość ekologiczna i poziom wiedzy etycznej pozwalają zrozumieć brak zasadności i szkodliwość społeczną kontynuacji niektórych zwyczajów tradycyjnych (m. in. ubój rytualny, korrida, walki kogutów… itp.). Do likwidacji tych negatywnych zjawisk w życiu społeczeństw dąży postępowa, intelektualna część społeczeństwa, której reprezentantem i niezłomnym obrońcą wszystkich istot cierpiących jest dawny więzień obozu koncentracyjnego, który poznał głębokość cierpienia, Pan Samuel Dombrowski. (…)
Walka z ubojem rytualny w okresie przedwojennym spowodowała w niektórych regionach kraju zamieszkałych przez ortodoksyjną ludność zejście tego procederu do „podziemia”. Nierzadko uboju dokonywano w lesie….! Obecnie względy komercyjne przeważają nad etycznymi.
Wiele ludzi zainteresowanych jest ze względów materialnych produkcją żywności koszernej. Jak w każdej dziedzinie konkurencja oczekuje na wejście do niszy, która ew. mogłaby powstać w dostawie mięsa koszernego. Jest to problem etyczno-tradycyjno-religijny i komercyjny… W mojej ocenie problem będzie stopniowo wygasał w miarę malejącego zapotrzebowania na szczególny rodzaj mięsa przez młode, światłe pokolenie. (…)
Nie zmieniłem poglądów dotyczących idei likwidacji zjawiska niezgodnego z prawem i etyką, ale w świetle nieskuteczności dotychczas stosowanych metod należałoby poddać je analizie, aby były skuteczne i bezkonfliktowe. Nie uważałbym za sukces, jeżeli po zakazie uboju u nas będzie istniał import mięsa koszernego z krajów sąsiednich. Nie zmniejszy to cierpienia zwierząt. (…)
W pełni popieram bardzo cenny wniosek do Ministra Rolnictwa o zniesienie zakazu kontroli rzeźni przez Organizacje Pożytku Publicznego. Uważam, że istnieje potrzeba kontroli społecznej wspomagająca działalność organów urzędowych we wszystkich dziedzinach, gdzie eksploatowane są zwierzęta (hodowle, cyrki, ogrody zoologiczne, służba w formacjach wojskowych, policyjnych, granicznych itp.) i narażone na cierpienia.
Kontrola społeczna w wielu dziedzinach jest naturalnym zjawiskiem rozwoju cywilizacji wszędzie, gdzie zachodzi potrzeba wspomagania państwowych organów wykonawczych.
Z wyrazami szacunku
Prof. Remigiusz Węgrzynowicz
Szczecin

Od Redakcji: Autor listu jest odznaczony medalem „Sprawiedliwy wśród narodów świata”. Konferencję naszą omówimy w następnym numerze „Buntu…”

Ubój rytualny: wielkie interesy i fatalne prawo

http://www.rp.pl/artykul/758391,877853-Uboj-rytualny–wielkie-interesy-i-fatalne-prawo.html

http://www.wprost.pl/ar/324992/Sawicki-odpowie-za-rytualny-uboj-zwierzat-Prokuratura-wszczela-sledztwo/

 

Wojciechowski: Likwidacja bezdomnych zwierząt nie może być działalnością komercyjną

 

Posłowie do Parlamentu Europejskiego wezwali podczas dzisiejszej konferencji prasowej do zaprzestania brutalnego zabijania bezpańskich psów w Rumunii. „Liczba bezpańskich psów powinna być ograniczana z zastosowaniem humanitarnych metod” – podkreśla Janusz Wojciechowski.

 

W ubiegłym tygodniu Janusz Wojciechowski i Andrea Zanoni udali się z wizytą studyjną do Rumunii, podczas której spotkali się z przedstawicielami organizacji ochrony zwierząt jak również władz rumuńskich, dyrekcją Inspekcji Weterynaryjnej, odpowiedzialnej za nadzorowanie likwidacji bezdomnych psów oraz z merem Bukaresztu. Europosłowie zwracają uwagę na rumuńskie prawodawstwo, które w istocie dopuszcza eksterminację zwierząt. „Bezdomne psy mają być wyłapywane, umieszczane na okres 14 dni w schroniskach, a następnie usypiane, jeśli w tym terminie nie dojdzie do ich adopcji” – tłumaczy Janusz Wojciechowski.

 

Zdaniem europosła PiS problem stanowi tu jednak przede wszystkim realizacja ustawy – na wyłapywaniu i eutanazji zwierząt zarabiają prywatne firmy, finansowane przez władze lokalne. „Według uzyskanych informacji za schwytanie, przetrzymanie i uśpienie jednego psa wynagrodzenie wynosi około 250 euro. Powoduje to sytuację motywującą do wyłapania jak największej liczby zwierząt, a także do utrudniania adopcji, bowiem psy adoptowane nie przysparzają zysku firmom prowadzącym proceder likwidacji bezdomnych zwierząt” – podkreśla Wojciechowski. Europoseł PiS dodaje, że podczas wizyty otrzymał także wiele skarg od osób opiekujących się bezdomnymi psami, które są im odbierane w bardzo brutalny sposób.

 

Podczas konferencji prasowej europosłowie Wojciechowski i Zanoni zaapelowali do władz Rumunii o przerwanie akcji likwidowania bezdomnych zwierząt. „Liczba bezdomnych psów powinna być redukowana humanitarnymi metodami, w szczególności poprzez promowanie adopcji i stosowanie sterylizacji. Należy zaprzestać traktowania likwidacji bezdomnych zwierząt jako działalności komercyjnej, prowadzonej dla zysku, bo to prowokuje nadużycia” – powiedział Janusz Wojciechowski. Europoseł PiS wezwał również instytucje unijne do gruntownego skontrolowania tego problemu.

184005 183854183936